Wyświetlam 1 - 10 z 16 notek

Lodzik na „śpiocha”

  • Napisane 13 kwietnia 2015 o 10:28

Wczoraj wieczorem Krzysiek wrócił z urlopu. Długo prowadził więc chwilę pogadaliśmy tylko i położył się spać. Mnie z kolei bardzo ciekawiło jak mocno zajmowała się w tym czasie jego żona – wiec postanowiłam to sprawdzić sama ^^ po cichu weszłam mu do pokoju i miałam farta bo spał na plecach. Klęknęłam obok kanapy i ostrożnie wsunęłam rękę pod kołdrę. Nawet nie zareagował więc po chwili masowałam mu go już naślinionymi palcami ^^ Masuje i masuje troche mu stoi ale ciągle do pełnej twardości mu brakowało a mi już zaczęło się to nudzić. Postanowiłam więc iść na całość i pochyliłam się i wzięłam mu do buzi. Chwilkę powoli mu ssałam aż zaczął pojękiwać. Nagle mówi: „Tak (imię żony), bądź moją suczką” więc myślę sobie „o ja jebie jeszcze śpi” ^^ Obciągam mu dalej i głębiej on porusza lekko biodrami i jęczy ale kutas ciągle miękkawy. Słysze „o tak o tak”, aż nagle Krzysiek podniósł głowe i zdziwiony mówi moje imie. W ciagu sekundy kutas mi w ustach spęczniał. ^^ Zdążyłam jeszcze tylko twierdząco zamruczeć i poczułam drgania kutasa oraz jego ręcę na mojej głowie. Momentalnie nadział mi głowę na kutasa i zaczął się spuszczać mi prawie w migdałki ^^ Gdy opadł zassałam i połknęłam wszystko. Słyszę że się steskniłam więc znów tylko twierdząco zamruczałam, pocałowałam jeszcze kutasa i bez słowa wyszłam z pokoju. ^^
Dzisiaj rano nie wspominaliśmy o tym ani słowem ale widziałam po jego spojrzeniu i uśmieszku że jest zadowolony z tego co zrobiłam. ^^

Szybkie obciągnięcie o 5 rano

  • Napisane 2 kwietnia 2015 o 09:03

Od dwu dni mały mi się przeziębił, kaszle i zakatarzony więc mało śpię. Dzisiaj w związku z tym po 5 zrobiłam sobie śniadanie i kawę i siedziałam w kuchni. Wstał też Krzysiek bo słyszał jak hałasuje w kuchni mimo że starałam się jak najciszej. Przyszedł i zaczęliśmy gadać, oparł się o lodówkę a ja siedziałam na krześle przodem do niego. I teraz sobie to wyobraźcie. Rano w domu było jeszcze chłodno, byłam do tego boso więc sutki z chłodu miałam naprężone. A że miałam na sobie lekko prześwitującą piżamę to było je także widać. Gadam z Krzyśkiem o młodym a jemu zaczyna w bokserkach rosnąć namiot ^^ Po chwili kutas już o mało nie wyglądał mu nogawką a Krzysiek jakby nigdy nic pyta czy nie podwieść mnie do przychodni ^^ Wyciągnęłam do niego rękę aby go pogładzić a on już twardy jak skała ^^ No dosłownie musiałam mu wziąć do buzi :) Po chwili zaczęłam go lizać ale Krzysiek znów mi go wepchnął do ust i sam zaczął się poruszać. Czułam że robi to bardzo jednostajnie i mimo że nie było tego po nim widać czułam że długo to nie potrwa. I faktycznie po 3-4 min kazał mi uklęknąć. Tylko co zeskoczyłam z krzesła od razu dostałam spermą w policzek ^^ Resztę przyjęłam na resztę buzi ;) Na koniec znów go powoli ssałam słuchając czy młody aby napewno dalej śpi ale wszystko spoko. Krzysiek przygotował ręcznik ale wytrzeć buzię pozwolił mi dopiero po dłuższym czasie.

Lodzik po umyciu zębów

  • Napisane 25 marca 2015 o 11:52

Skoro już sie odezwałam to znów coś napiszę. Na pewno jednak ze względu na częstotliwość nie będę opisywała wszystkich naszych zbliżeń – ale myśle, że te ciekawsze powinny wystarczyć ;)

Dzisiaj rano gdy myłam zęby Krzysiek zapukał do łazienki i zapytał czy może wejść. Mówię że tak a gdy wszedł od razu położył mi rękę na pośladku i mówi „Zaraz ja ci wyszoruję zęby kutasem” ^^ po czym podciągnął mi piżamę i klepnął w pupę. Pośmieliśmy się wypłukałam usta i klęknęłam zaczynając rozpinać mu spodnie. Wyjęłam mu i wzięłam do buzi ale mówi mi żebym się nie śpieszyła bo wychodzi dopiero za 20min. No to ja wyciągam go z ust i zaczynam całować i lizać mu jeszcze miękkiego kutasa a on do mnie abym znowu ssała bo fajnie szczypie. Pytam się co szczypie więc mówi że po paście do zębów^^. No ok, znów zaczęłam mu go lekko ssać aż stwardniał mi na maksa w buzi i powoli zaczęłam mu obciągać. W między czasie ściągnął mi piżamę więc byłam kompletnie naga a jemu tylko kutas wystawał z garniaka ^^ Oparł się o pralkę i poprosił abym oparła dłonie o podłogę wypinając pupę do tyłu i tak mu dalej obciągała. Nie śpieszyłam się więc trochę to trwało. Na koniec wyjął mi go z buzi i powiedział abym bawiła się piersiami. Zaczęłam je masować a on przystawił mi kutasa praktycznie pod nos i zacząła sobie walić. Kumacie? Nie do otwartej buzi ale w nos. Jak dostałam spermą do nosa to aż mnie odrzuciło ^^ Po chwili poczułam jak łapie mnie za głowę i spuszcza się do końca na moją buzię a ja po prostu nie mogłam przestać się śmiać ^^

Mieszkanie za sex wciąż aktualne

  • Napisane 20 marca 2015 o 18:22

Nie pisałam, bo gdy przyjechała żona Krzyśka to mieliśmy dwu tygodniową przerwę, a potem – cóż – jakoś tak wyszło ;) Poodpisywałam dzisiaj na komentarze i postanowiłam coś skrobnąć, Krzysiek pewnie nawet zapomniał już o tym blogu.
W kwestii mojego mieszkania za sex to niewiele się zmieniło od ostatniego pisania, może poza tym że mam i swoje potrzeby które czasem Krzysiek zaspokaja językiem ;) Ciężko po prostu tak często się komuś oddawać i hamować przyrost podniecenia – to się zbiera. Z ciekawszych rzeczy mogę napisać, że w między czasie poznałam (na początku wydającego się) fajnego chłopaka. Zaczęliśmy się spotykać więc przez pewien czas obrabiałam dwa kutasy^^, ale jednak nic z tego nie wyszło na dłuższą metę bo był (a właściwie jest) to zwykły palant.
Ogólnie to z Krzyśkiem dobrze mi się mieszka. Sex z którego coś korzystam może nie jest zbyt częsty ale nie jest źle. Zdaję sobie jednak sprawę że tak nie będzie wiecznie, ale do czasu gdy się nic nie polepszy, to nie mam wyjścia tylko klękać przed nim i wypinać tyłek kiedy tego zechce. Heh przypomniała mi się scena z „Poznaj moich Spartan” – „Jestem Hiltonówną i przed nikim się nie kłaniam. Ale mogę się wypiąć”. Jakie to prawdziwe ^^

Jak zaczęłam dawać mu w tyłek

  • Napisane 15 października 2014 o 21:40

Jak układ zmienił się z robienia loda na dawanie w tyłek?

W sumie wszystko rozchodzi się o przetrwanie. Socjala jest 600zł a o pracę w tym mieście zapomnij jak nie masz znajomości. Był okres w którym dostałam pół etatu więc zarobiłam niecałe 600 z czego 100 wydałam na dojazdy do pracy i 120 na żłobek. Socjal z powodu podjęcia pracy oczywiście straciłam… Przez 2 miesiące więc pożyczałam od Krzyśka bo za 400 nie wyżyjesz z rocznym dzieckiem łudząc się że dostane pełny etat. Jednak po zwolnieniu i braku pieniędzy… cóż – musiałam pożyczyć więcej… Nie podobało mu się to bo wiedział że nie prędko mu oddam więc zaproponowałam że oddam mu „sobą”. Skrzywił się i powiedział że pomyśli.
Wieczorem po prysznicu poszłam do jego pokoju w samym szlafroku i chciałam mu zrobić laskę najlepiej jak potrafię aby go jakoś zachęcić do mojej propozycji. Nago robiłam mu laskę już nie jeden raz więc nie przypuszczałam że skończę z kutasem w dupie ^^ Ssałam i lizałam mu powoli i jak lubi a potem wypinałam do niego pupę na czworaka gdy siedział na kanapie (bo gdy byłam nago zawsze mnie o to prosił – a raczej mówił abym to robiła). Gdy wstał chciałam się odwrócić aby znów wziąć mu do buzi ale kazał mi zostać jak jestem. Pamiętam że gdy klęknął za mną i zaczął masować mi pośladki czułam się bardzo nieswojo bo nigdy tego nie robił i ogólnie mieliśmy układ bez obmacywania i całowania, a gdy po chwili poczułam także jego kutasa na wejściu do pupy to już wiedziałam jak będę spłacać mu pożyczkę. Powiedział jeszcze „ani drgnij” czy coś takiego i poczułam się w sumie jak wtedy gdy pierwszy raz miałam mu zrobić laskę – i wiedziałam że muszę mu pozwolić na anal.
Trochę się namęczyliśmy zanim wszedł mi w tyłek ale gdy w końcu się udało to dał mi niezły wycisk. Gdy spuścił mi się na buzię i siadł z powrotem na kanapę pamiętam że klęczałam tam jeszcze dłuższy czas nie wiedząc co zrobić a Krzysiek też siedział bez słowa. To taki moment w którym rozumiesz jak bardzo jesteś od kogoś zależny i ta osoba też to rozumie. Cisza zrobiła się już mocno uciążliwa ale Krzysiek w końcu ją przerwał mówiąc abym nie martwiła się pieniędzmi.

No i w sumie tak to wygląda. Nie ustalaliśmy żadnych nowych zasad ani nie trzymamy się żadnego harmonogramu mimo że znów wróciłam na socjal. Po prostu oddaje mu się kiedy ma na mnie ochotę, czasem też sama mam ochotę mu possać ;)

W tyłek w kuchni

  • Napisane 15 października 2014 o 08:29

Wczoraj Krzysiek wrócił późno do domu a ja akurat rozlałam na podłogę herbatę. Byłam w piżamie i taka tym wkurwiona że nie myślałam o tym że wypinam goły tyłek do wejścia.
- Uwielbiam jak wypinasz do mnie dupcie – usłyszałam i dopiero wtedy zdałam sobie sprawę co robię. Kucnęłam od razu gdy Krzysiek wchodził do kuchni. Kończę wycierać podłogę, odwracam się a on już z kutasem na wierzchu ^^
Wzięłam mu w dłoń i zaczęłam masować robiąc sobie drugą herbatę. Chwilę jeszcze pogadaliśmy o filmie jakby nigdy nic gdy mu tak masowałam ;)
W końcu klęknęłam biorąc kutasa do buzi i ssałam go co chwilę oblizując. Krzysiek szybko podciągnął mi piżamę do góry więc po chwili byłam naga ssąc mu wystającego z rozporka fiuta. Po kilku min jednak kazał mi się odwrócić i włożył mi na pieska do pupy. Mówię mu że twardo i zimno od płytek ale usłyszałam że „Jeszcze chwilę wytrzymam” ;) i dalej posuwał mnie w tyłek. Chyba jego też zaczęło gnieść bo po 2-3 min jednak kazał położyć mi się na ławie przy stole.
Złączył mi nogi, podciągnął je do mnie i znów wszedł we mnie tym razem szybko się poruszając. Widziałam że było mu niewygodne więc chciałam aby szybciej doszedł. Rozłożyłam przed nim nogi prezentując cipkę i zaczęłam ja przed nim masować gdy poruszał mi się w tyłku. To zawsze na niego działa ;) i faktycznie bo posuwał mnie jeszcze z góra 2 minuty.
W końcu wyszedł i kucnął nade mną przystawiając mi go do ust więc zaczęłam mu znów masować aż z jękiem spuścił mi się na buzię. Poklepał mnie jeszcze nim w wystawiony język, pochwalił i pomógł mi wstać. Chwilę jeszcze postaliśmy zanim pozwolił mi wytrzeć buzię ze spermy. Wzięłam jeszcze łyka herbaty na zmianę smaku i poszłam spać.

maraton robienia loda

  • Napisane 10 października 2014 o 08:45

Wczoraj zakończyłam trzydniowy maraton obciągania XD Wtorek środa i wczoraj codziennie wieczór spędzałam na kolanach przed Krzyśkiem w jego pokoju. Przyjechali jacyś jego znajomi i te 3 dni codziennie przychodzą i troszkę pijemy i gadamy wieczorem, a gdy wychodzą, nadchodzi moja chwila na zakończenie i umilenie mu dnia.
Za każdym razem byliśmy trochę napici więc seryjnie musiałam się napracować. Rozsiadał się na kanapie lub fotelu a ja grzecznie klękałam mu między udami. Pierwszego i drugiego dnia spuścił mi się całkiem na buzię, wczoraj już głęboko mi w ustach gdy powoli mu ssałam więc tym razem połykałam. Wczoraj ogólnie był trochę bardziej ostrzejszy bo sam też poruszał biodrami dopychając mi go głębiej w usta. Sądziłam że na lasce się nie skończy a tu jednak tak ;)
Takie maratony zawsze sprawiają że sama zaczynam wierzyć że jestem jego osobistą suczką jak mnie często nazywa ;)

Cieszymy się że pojawiło się tylu czytelników :) Wtedy było was niewielu ale to naprawdę zachęca do dalszego pisania. Postaram się teraz pisać po każdym razie.

W pupę przed wyjściem na imprezę

  • Napisane 4 października 2014 o 14:41

Wczoraj wyszło czysto spontanicznie. Krzysiek miał zostać z dzieckiem a ja w końcu mogłam wyjść wieczorem poimprezować. Trochę trwało gdy szykowałam się przed lustrem w przedpokoju a Krzysiek cały czas stał w drzwiach do kuchni, tak że czułam jego wzrok na sobie. W końcu podszedł i stanął za mną. Patrzyliśmy sobie w oczy w lustrze gdy gładził mi pośladki i już wiedziałam że zanim wyjdę będę musiała go jeszcze obsłużyć – tym razem już bardziej konkretnie. Minęło parę dni więc i tak byłam przygotowana, chociaż sądziłam że pewnie dopiero gdy wrócę.
Odwróciłam się kucając i szybko wyjęłam mu kutasa ze spodni. Całowałam i lizałam, potem ssałam. Nie śpieszyłam się bo nie chciałam dużo poprawiać makijażu więc pełen relax. W końcu powiedział abym wstała i stanęła przed lustrem. Stanął za mną i wspólnie rozpięliśmy mi spodnie ściągając je ze strinami w dół. Naślinił mi wejście i przyłożył kutasa do niego. Ciekawie tak zobaczyć samą siebie gdy ktoś wchodzi mi w pupę – nie miałam pojęcia że źrenice się wtedy rozszerzają ;) To że patrzyliśmy na siebie w lustrze chyba mu spotęgowało odczucia bo obyło się bez zmian pozycji. Na koniec klęknęłam i ostrożnie dokończyłam mu ustami wszystko połykając. Do poprawy był tylko błyszczyk. Idealnie.

lodzik na poprawę humoru

  • Napisane 25 września 2014 o 09:16

Dzisiaj też już po porannym lodziku. Krzysiek od rana był podkurwiony więc aby poprawić mu humor sama chciałam mu possać ;)
Zadzwonili do niego o 6 rano że musi przyjechać wcześniej bo cośtam a potem rozlał na siebie kawę. Gdy stał przed drzwiami zbierając się do wyjścia podeszłam do niego i zaczęłam masować mu go przez spodnie. Pytam się wesoło czy poprawić mu humor ale zamiast odpowiedzi wziął mnie za ramię i pchnął w dół. Czyli tak ;)
Zanim wyjełam mu na wierzch już był twardawy i szybko urósł mi w ustach. Stał bez słowa przed drzwiami a ja mu obciągałam też bez słowa ;) Po kilku min jednak położył mi dłonie na głowie i sam zaczął posuwać mnie w usta jak zwykle po migdałki. Bez żadnego słowa po prostu mnie w nie pompował aż poczułam smak spermy. Wtedy nagle jęknął i od razu wyciągnął go strzelając mi na buzię już cały spust do końca. Poklepał mnie jeszcze kutasem po buzi i nazwał dobrą suczką. Jak zwykle.

szybki lodzik w łazience

  • Napisane 22 września 2014 o 08:49

Chyba będę pisać jak poprzednio bo całego roku nie opisze ;)

Dzisiaj Krzysiek zawołał mnie rano do łazienki gdy brał prysznic. Gdy weszłam już mu sterczał na maxa i wystawił go poza brodzik w moją stronę. Trochę się pośmieliśmy że już tak rano ale szybko mnie ponaglił żebym klęknęła. Zaczęłam mu oblizywać ale kazał mi obciągać już z marszu. Było mi niewygodnie klęczeć przed brodzikiem więc po chwili ssania zdjęłam piżamę i weszłam do środka i obciągałam mu od razu dosyć intensywne. Chciał jeszcze we mnie wejść ale musiałam do łazienki najpierw więc jest niebezpiecznie. Nieco zawiedziony jeszcze trochę popompował mnie w usta i w końcu spuścił mi się na buzię. Chyba celowo strzelił mi za to prosto w oko hehe. Prysznic dokończyliśmy już razem chociaż buzię i tak mogłam umyć dopiero na koniec.